Trójca

Rodzina, Trójca

Trynitarne życie rodzinne; Douglas Wilson

Trynitarne życie rodzinne; Douglas Wilson

Indywidualizm jest nie tylko złym pomysłem – jest też autodestrukcyjną filozofią. Zawsze tracimy to, co czynimy obiektem fałszywego kultu. Pijak traci radość picia wina. Człowiek uzależniony od pornografii traci radość współżycia z własną żoną. To samo dotyczy indywidualizmu. Jednym z powodów, dla których brakuje nam indywidualności, jest to, że uczyniliśmy bożka z indywiduum. Im bardziej ubóstwiamy indywidualność, tym bardziej upodabniamy się do siebie nawzajem. Im bardziej akcentujemy miłość bliźniego i potrzebę poświęcenia dla innych, tym bardziej stajemy się podobni do Boga. Czytaj dalej...

Czytaj dalej...
Etyka, Trójca, Życie chrześcijańskie

Trójca i etyka; Peter J. Leithart

Trójca i etyka; Peter J. Leithart

Będę dzisiaj mówił o teologicznym pojęciu perychorezy (gr. perichoresis). Perychoreza to techniczny termin teologiczny, którego podstawowym znaczeniem jest wzajemne zamieszkiwanie. Można go odnieść do dwóch osób, z których każda jest w jakiś sposób obecna w życiu drugiej osoby. Termin perychoreza pochodzi od Ojców Kościoła, a w szczególności od Ojców greckich. Jego łacińska wersja to circumincessio, co oznacza wzajemne zawieranie. Pierwotnie używano go do opisania relacji między boską a ludzką naturą Chrystusa. Jezus Chrystus jest odwiecznym Synem Boga, który stał się ciałem, w wyniku czego posiada zarówno boską, jak i ludzką naturę. Relacja między tymi dwoma naturami opisana została przez niektórych z Ojców jako perychoreza. Natura ludzka zamieszkuje naturę boską, a natura boska zamieszkuje naturę ludzką. Oba stwierdzenia są jednocześnie prawdziwe. Nie tylko Osoba boska zamieszkała w ludzkim ciele, lecz właśnie ze względu na to zamieszkiwanie także ludzka natura Chrystusa zamieszkuje w Jego boskości – w Synu. Czytaj dalej...

Czytaj dalej...
Kościół, ST - Księga Rodzaju, Trójca

Bóg to za mało; Rich Lusk

Bóg to za mało; Rich Lusk

Dzieje chrześcijańskiej wspólnoty mają swój początek w Ogrodzie Eden. Najpierw Bóg stworzył Adama – mądrego, prawego i świętego. Adam miał żyć w przymierzu z trójjedynym Panem. Żaden grzech nie mącił tej więzi, zaś miłość między Stwórcą a stworzeniem była doskonała. Co więcej, Adam nie musiał sobie na nic zapracowywać – Bóg chętnie i łaskawie udzielał mu wszelkiego błogosławieństwa. Pierwszy człowiek cieszył się wszystkimi przywilejami płynącymi z tego, że był dzieckiem Bożym. Bóg tchnął weń własnego Ducha (Rdz 2; Jn 20). Dał mu Drzewo Życia i po ojcowsku przestrzegł przed owocami Drzewa Poznania. Bóg dał mu też zadanie, by strzegł i uprawiał Ogród. Człowiek żył w pięknym otoczeniu, które dostarczało mu pod dostatkiem jedzenia. Mimo to w pewnym momencie szóstego dnia stworzenia Bóg stwierdził: „Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam” (Rdz 2,18). Czytaj dalej...

Czytaj dalej...